• Wpisów:209
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 22:06
  • Licznik odwiedzin:5 210 / 1412 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
" "Dlaczego?" zadaje sobie to pytanie od 4 dni. Nie rozumiem dlaczego zabrał nam Ciebie Bóg. Dlaczego teraz? Dlaczego w taki sposób? Miałeś jeszcze tyle rzeczy do zrobienia. Co teraz z wszystkimi planami, marzeniami, celami, które stawiałeś sobie dzień po dniu? Stoję tu wraz z innymi, którzy przyszli Cię pożegnać ostatni raz. Widzę rozpacz w jakiej są pogrążeni Twoi rodzice. Brakuje im Ciebie. Nam brakuje Ciebie.. Pewnie patrzysz na nas z nieba. Wiem, że oddałbyś teraz wszystko by powiedzieć, że jest Ci tam dobrze. Widzisz te oczy przepełnione łzami? Dają upust tym emocją, które są w naszych głowach od momentu kiedy odszedłeś. W każdym sercu znajdującym się tutaj zostawiłeś pustkę. Nic nie jest w stanie jej wypełnić. Nikt nie jest w stanie Cię zastąpić. Wciąż pamiętam tą noc.. To było przed północą. Oglądałam film, padał mocno deszcz. Cisza zamieniła się w dźwięk syren. W internecie pojawił się komunikat o śmiertelnym wypadku samochodowym. W taką pogodę nie trudno było o nieszczęście. Chwilę później dostałam pierwsze życzenia urodzinowe. Po przebudzeniu się spojrzałam za okno, nie było widać poprawy. Czas mijał. Niespostrzeżenie znajdowałam się już w gronie znajomych. Ostatnie wiadomości z życzeniami. Usłyszałam mój telefonu. Dzwonił Twój przyjaciel. To właśnie on poinformował mnie, że byłeś tym kierowcą, który zginął w nocy. Nie mogłam w to uwierzyć. Dalej nie mogę.. Czułam jak jedna za drugą łzą spływa po moim policzku. Pytali co się dzieje, a ja nie potrafiłam wypowiedzieć ani jednego słowa. Otworzyłam na laptopie stronę ze szczegółami wypadku. Twój samochód wciśnięty pod tego tira.. Cały zmiażdżony.. Przecież znałeś tą drogę na pamięć.. Pamiętam jak zawsze ostrzegałeś przed tym zakrętem. Jak to mogło się stać? Kolejne dwa dni mijały tak samo. Codziennie zadawałam pytania nie otrzymując na nie odpowiedzi. Patrzyłam na Twoje zdjęcia i płakałam.. Przypominały mi się wszystkie chwile spędzone z Tobą. Jeszcze tydzień temu wpadłam na Ciebie na rynku. Wracałeś z pracy. Mówiliśmy do Ciebie wielki informatyk, pan ważniak, śmialiśmy się wtedy z Ciebie. Nikt, kto nie znał Cię na tyle dobrze, nie powiedziałby, że możesz być taki poważny. Mówili, że byłeś najrozważniejszy z nas wszystkich.. Uśmiech nigdy nie schodził z Twojej twarzy. Zawsze wiedziałeś jak obrócić rzeczywistość w żart. Widzę jak siedzisz niedaleko mnie i nerwowym ruchem poprawiasz włosy. Widzę jak się uśmiechasz. Widzę jak robisz te swoje głupie minki. Widzę jak wsiadasz do samochodu, zapinasz pasy, skupienie w Twoich oczach, kiedy prowadzisz. Widzę Twoją twarz, gdy orientujesz się, że jest już za późno. Wiesz, że ta chwila jest już ostatnią. Nie wiem co wtedy pomyślałeś. Przed oczami mam ten tragiczny obraz. To wszystko dobiega już końca. Zaczęło padać. Po raz kolejny. Ludzie odchodzą. Ja zostałam, tak jak garstka innych, wśród nich Twoi bliscy, przyjaciele, oni także mają nadzieję, że to nie dzieje się na prawdę. Twoja mama pochyla się na grobem przykrytym dużą ilością wieńców, płacze. Twój ojciec stoi załamany, nie może pogodzić się ze śmiercią ukochanego syna. Zostawiłeś nas bez pożegnania. Podchodzę do Ciebie. Daję Ci białą różę. Smutek przepełnia moje serce. Tęsknimy za Tobą, wiesz? Nie pogodzę się z tym, że już nigdy nie usłyszę Twojego głosu, nie poczuje Twojej bliskości, że nie będę mogła powiedzieć Ci wszystkiego, co będzie mnie martwiło, że nie doradzisz mi jak mam żyć, że już Cię nie przytulę, że już nigdy Cię nie zobaczę. Pęka Ci pewnie teraz serce. Patrzysz na to bezradny, a tak bardzo chciałbyś nas pocieszyć. Nie zdajesz sobie sprawy z tego jak wielką pustkę Bóg uczynił zabierając nam Ciebie. Wiem, że tego nie chciałeś. To wszystko było już zaplanowane wcześniej. Nie mogłeś tego przewidzieć. Sama nie wiem czy jutro nie nadejdzie moja pora odejścia z tego świata."

"Zabiera ludzi i twarze by nas nauczyć
że śmierć chodzi z życiem w parze"


Piękne !czytając to cudowne opowiadanie łzy same spływały po policzku brawa dla autorki
 

 
Gdy po raz pierwszy spojrzałam w jego oczy poczułam się bezpieczna jak nigdy dotąd. Choć wokół mnie było kilkunastu innych facetów, z którymi mogłam rozmawiać na milion różnych tematów, to tylko przy nim zadziałał ten magnetyzm. Mimo, że go jeszcze dobrze nie znałam, czułam jakbym go znała od zawsze
 

 

Zastanów się i nie mów mi o zaufaniu.
Jeśli mówiąc, że kochasz myślisz o rozstaniu
 

 
Kocham Cie w łóżku, na trawie, w domu, kościele, ulicy, ławce, sklepie, autobusie, parku, aucie, myjni, rowerze, chodniku, w noc i dzień, w deszcz i słońce, w szkole, w wc, na korytarzu, pizzerii, na stojaka, w kuchni, łazience, przy ścianie, na krześle, mogę tak pisać dość długo ale chyba wystarczy ze napisze- Kocham Cie całym sercem.